Recenzja Creek EVOLUTION 100A – HI-FI WORLD

Choć marka Creek nie posiada tak dużej rozpoznawalności jak najwięksi brytyjscy producenci sprzętu audio, to nie przeszkadza jej to w konsekwentnym i sukcesywnym zadowalaniu swoich klientów świetnie brzmiącymi urządzeniami audio w rozsądnych cenach. Stan ten trwa już od ponad 30 lat. […]

Dzięki wieloletniemu doświadczeniu założyciela firmy Mike’a Creeka w projektowaniu układów elektronicznych oraz w branży hi-fi Mike był przekonany, że może wyprodukować wzmacniacz, który dorówna, bądź przewyższy możliwości konkurencji, nie rujnując przy tym budżetów klientów.

Jego pewność siebie okazała się dobrze ugruntowana w rzeczywistości i od tego czasu Creek wyprodukował całe serie nagradzanych odtwarzaczy, tunerów, przedwzmacniaczy i wzmacniaczy słuchawkowych z średniej półki cenowej. Wszystkie urządzenia Creeka posiadają zaawansowane rozwiązania układowe, precyzyjnie dobrane podzespoły oraz najwyższą jakość budowy jaka jest możliwa na tej półce cenowej.

Nie było więc zaskoczeniem, że natychmiast podjąłem się zrecenzowania nowego Creeka 100A - większego brata doskonale sprzedającego się podstawowego modelu 50A.

Obudowy obu urządzeń są jednakowe, jednak ukryta w nich elektronika różni się znacząco.

100A posiada dwukrotnie wyższą moc wyjściową – przy obciążeniu 8 om generuje on 136 watów na kanał, zaś przy czterech omach do dyspozycji jest aż 225 watów mocy na kanał.

Creek specjalnie do 100A zaprojektował moduł wzmacniacza w klasie G, dzięki któremu układ do mocy 25 watów pracuje na niższym napięciu zasilającym, a powyżej tej mocy na wyższym napięciu. […]

Na panelu tylnym znajduje się pięć par gniazd wejściowych. Jedno z nich może zostać zamienione w przedwzmacniacz phono za pomocą opcjonalnego modułu. Kolejne wejście może również zostać wyposażone w inne moduły: Tunera AM/FM, bądź bardziej rozbudowanego modułu Ruby DAC wyposażonego w wejście USB, Bluetooth oraz tuner FM.

Ponadto na panelu tylnim znajduje się para wejść zbalansowanych, gniazdo masowe oraz dwie pary przełączanych gniazd wyjściowych, przydatnych np. do biwiringu.

Panel przedni to kwintesencja Creek’a – minimalistyczny, ze szczotkowanego aluminium, bez zbędnych fajerwerków. Prostokątny wyświetlacz OLED został otoczony ośmioma miękkimi i podświetlonymi przyciskami i dwoma metalowymi gałkami obrotowymi. Lewa z nich odpowiada za wybór źródła oraz regulacje barwy i balansu, prawa jest z kolei odpowiedzialna za regulację głośności. Pochwalę Creeka – obsługa urządzenia jest czystą przyjemnością. Gałka głośności jest szczególnie dobrze wyważona, więc nawet precyzyjne dostosowanie głośności jest bardzo wygodne. Jasność wyświetlacza podlega regulacji, można go przyciemnić lub całkowicie wyłączyć za pomocą pilota.

Dźwięk

Ze wszystkich wzmacniaczy półprzewodnikowych na rynku produkty Creeka mają reputację najmniej tranzystorowo brzmiących. Miodopłynna, naturalna prezentacja dźwięku wolna od wszelkiej ziarnistości i sztucznej ostrości znacząco różni się od tego, co są w stanie zaprezentować konkurenci.

Nie inaczej jest w przypadku 100A, z tą różnicą, że dodatkowo oferuje on solidną dawkę mocy, dzięki potężnej sekcji wyjściowej.

100A bez zawahania poradził sobie z wysterowaniem wymagających Mangeplanarów 3.7 i to jednocześnie napędzając dodatkowy zestaw paneli basowych. Równie doskonale pracował z dużymi kolumnami Tannoy Kensington Gold Reference.

Odtwarzając „When The Levee Breaks” Led Zeppelin piorunujące bębny Johna Bonhama dosłownie zmiotły mnie na drugi koniec pomieszczenia. 100A swobodnie kontroluje podłączone do siebie kolumny, co oznacza, że bas jest dokładny i szybki, choć może nieco suchy. Nie jest to niczym złym – po prostu nie jest się przytłoczonym basem z nagrań w niego obfitujących i słuchać to, co zostało na nich zarejestrowane.

Weźmy na warsztat „Passage To Hades” autorstwa Jaha Wobblego i Evana Parkera. Evolution 100A zaprezentował twardy jak kamień i jednocześnie melodyjny fundament linii basowych Wobblego, pozwalając saksofonowym improwizacjom Parkera swobodnie unosić się w pomieszczeniu.

Góra jest ekstremalnie gładka, bez najmniejszej ostrości, czy ziarnistości, co zazwyczaj zdarza się w przypadku urządzeń lampowych a nie tranzystorowych ze średniego pułapu cenowego.

To z kolei absolutnie nie oznacza, że brak mu rozdzielczości czy szczegółowości. Odsłuchy bardziej rozbudowanych nagań takich jak remiksy „Bizarre Love Triangle” od New Order pozwoliły z łatwością zaobserwować przeróżne triki techniki nagraniowej – w tym delikatny śmiech i dźwięk przewracanego krzesła pod koniec jednego z miksów.

Fani kobiecych wokali będą uwielbiać Creeka za gładkość średnich tonów. Alison Krauss z Union Station na „Now that I’ve found You” zabrzmiała szalenie intymnie i soczyście na Evolution – nie zbyt słodko, żeby się szybko znudzić. W zakresie powietrza i przestrzeni wszystko było na swoim miejscu.

To jest właśnie najlepsza cecha Evolution 100A. Wszystkie fragmenty odznaczające się werwą przekazuje odpowiednio energicznie. Delikatne wycofanie celem odtworzenia wszystkich szczegółów nagrania pełnego niuansów nie jest dla niego problemem. Czego więcej można chcieć od wzmacniacza?

Wnioski


Być może obudowa Creeka Evolution 100A nie należy do największych, jednak jego dźwięk jest duży i wyrafinowany. Szybki, kontrolowany bas jest doskonałym sprzymierzeńcem dla gładkiej średnicy i szczegółowej góry. Opcjonalne moduły tylko dodają do jego atrakcyjności.

HI-FI WORLD – marzec 2015