Recenzja Grado SR325e z portalu www.whathifi.com

SR325e to pierwsze słuchawki z nowej Serii e od Grado, którym mieliśmy okazję się przyjrzeć. Zastąpiły one nasze ulubione SR325is.
Udoskonalenia objęły przetworniki, obudowę oraz szerszy i lepiej wyściełany pałąk – poza tym ciężko je odróżnić od poprzedników.
Przemysłowy wygląd metalowych muszli pokrytych szarym lakierem nie uległ zmianie, podobnie jak pozaziemsko wyglądające metalowe atenki, które łączą muszle z pałąkiem.

SR325e - What Hi-Fi [1]

Design

Energiczne szarpnięcie słuchawek nie powoduje niczego poza podkreśleniem ich trwałości i zwinności – ponieważ muszle obracają się w zakresie 360 stopni konstrukcja jest wolna od skrzypiących łączeń. Piankowe nauszniki okalają uszy, zapewniając im odpowiednią wentylację. Choć niektórzy wolą mocniejszy nacisk, nie można powiedzieć, by Grado trzymały się na głowie luźno.

Pałąk można z łatwością wyregulować za pomocą przesuwnego mechanizmu, dzięki któremu słuchawki sprawiają wrażenie lekkich.

SR325e - What Hi-Fi [2]

Brzmienie

Najistotniejszych udoskonaleń można doszukać się w brzmieniu: jest bardziej przejrzyste i lepiej dociążone niż SR325is – nowe SR325e są maksymalnie muzykalne. Rozpoczęliśmy odsłuchy od The Way You Make Me Feel Michaela Jacksona, na których Grado natychmiast nabrały życia przekazując rytmiczną energię utworu.
Wszystkie warstwy nagrania były prawidłowo zróżnicowane i dobrze zorganizowane, co zaowocowało naturalnie spójną prezentacją.

Somewhere In My Memory Johna Williamsa (utwór tytułowy filmu Home Alone) to delikatna kompozycja o poruszająco rześkich liniach instrumentalnych – Grado potraktowały ją odpowiednio delikatnie: zwinnie i płynnie przepłynęły przez zróżnicowany materiał orkiestralny, bez zająknięcia.

Dzwony i dzwonki nigdy nie brzmiały jasno czy twardo, tylko rozdzielczo i precyzyjnie. Zrównoważony, szczegółowy i  dynamiczny dźwięk oraz dobrze strojąca, wręcz miodopłynna maniera SR325e sprawiają, że dłuższe odsłuchy stają się naprawdę zachwycające – i to w przypadku każdego gatunku muzycznego. Trzeba jednak uważać: słuchawki otwarte grają również do zewnątrz, więc osoba siedząca obok będzie słyszała niemal tyle samo muzyki, co Ty. Z odsłuchem Mamma Mia! poczekalibyśmy aż do powrotu do domowego zacisza.

SR325e - What Hi-Fi [3]

Werdykt


SR325e może nie są najpiękniejszymi słuchawkami na rynku, jednak plasują się na najwyższej półce pod względem jakości dźwięku. A to się liczy.