Po raz kolejny otrzymałem do testu słuchawki Grado – tym razem były to SR125i. […]

Kształt i design tych słuchawek jest identyczny z SR80i, jednak nausznice są większe i wzmocnione, by stworzyć bardziej komfortową przestrzeń dla uszu wewnątrz słuchawek. […]

Większy nausznik na płaszczyźnie ucha robi naprawdę dużą różnicę! Mocny nacisk na ucho jaki doświadczyłem z SR80i niemalże zniknął – występowało jedynie pomijalnie małe ciśnienie, które dopiero mogłoby wywrzeć wpływ na komfort po wielogodzinnym odsłuchu.

Opakowanie jest takie samo jak w przypadku SR80i, jednak przy cenie 730zł z pewnością coś je musi różnić… i tu muszę przyznać, że różnica jest absolutnie niesamowita. […]

Velvet Revolver: She Builds Quick Machines – standardowa muzyka rockowa, której możnaby się spodziewać po Slashu i spółce. Słuchałem tego nagrania już tyle razy, że teraz na SR125i wprost nie mogłem uwierzyć ile traciłem! Na początku utworu dźwięk jest cichy i po chwili uderza z pełną mocą gitar – tańsze słuchawki w tym momencie przeważnie zaczynają zniekształcać dźwięk, a brzmienie gitar rytmicznych staje się niewyraźne. Słuchając na SR125i praktycznie odjęło mi mowę – moim uszom ukazało się całkiem nowe spektrum pracy gitarowej. Oprócz tego pojawiło się mnóstwo informacji tła, również nigdy wcześniej ich nie słyszałem – a tu zostały zaprezentowane czysto i bez cienia zniekształceń. Musiałem dosłownie pięć razy przesłuchać to nagranie od początku do końca by na nowo zapoznać się z tym, czego nie były w stanie przekazać mi moje HD595 – a do dziś były one najlepszymi słuchawkami, jakie zdarzyło mi się posiadać. 

Velvet Revolver: The Last Fight – nagranie o stylistyce balladowej z dużą ilością gitar. Znów oniemiałem. Tekst i dźwięk, którego wcześniej nie słyszałem były wprost wypompowywane przez te słuchawki. Obawiam się, że produkty, które dotychczas uważałem za wysokiej jakości, tak naprawdę można było nazwać co najwyżej… szmelcem.

Santa Hates You: Domina Mors – elektroniczna/syntetyczna wspierana chórem, o mocnym syntetycznym basie. Na tych słuchawkach usłyszałem dodatkowe warstwy wokali, których wcześniej nie zdarzyło mi się słyszeć w tym ich cyklicznego wędrowania pomiędzy lewym i prawym… Krótko mówiąc byłem oszołomiony! Narastająca głośność basu została wykonana z daleko idącą uwagą poświęconą przejrzystości towarzyszących wokali. Sam bas wyegzekwowały po mistrzowsku. Słuchawki nie poddały się dominującej sile nagrania tylko kontrolowały całą sytuację w piękny sposób.

Aqua: My Mamma Said – muzyka popowa (czego się spodziewaliście?) Muszę w końcu zaakceptować, że te słuchawki odtwarzają ścieżki, które wcześniej były latami przede mną ukryte. To nagranie miało tak wiele warstw wypełnienia, że odniosłem wrażenie słuchania całkowicie nowego miksu.

Rob Dougan: Furious Angels – dramatyczne nagranie, które naprawdę uwielbiam, a już szczególnie od teraz, gdy to ponownie odnoszę wrażenie słuchania całkowicie nowego miksu. Słuchawki te radzą sobie z pełną swobodą i absolutnym brakiem zniekształceń, a wszystkie dźwięki niezależnie od poziomu głośności są odtwarzane wyjątkowo przejrzyście.

No dobra, poddaję się… Chyba łatwo się domyślić, że słuchawki te przypadły mi do gustu…

Jestem autentycznie onieśmielony tymi słuchawkami, tym bardziej dlatego, że słuchałem niższego modelu, który już produkował dobry dźwięk. […] Jeżeli debatujecie nad wyborem odpowiednich słuchawek Grado, to szczerze polecam SR125i przed SR80i, bo można powiedzieć, że tak naprawdę stanowią klasę samą dla siebie.

Zalety: Czy naprawdę muszę coś jeszcze dodawać?
Wady: Po kilkugodzinnym odsłuchu nauszniki zaczynają odciskać się na uszach – to może po prostu wynikać z kształtu moich uszu! Nie mniej jednak z mojego doświadczenia wynika, że warto poddać się lekkiemu ciśnieniu tych słuchawek, by posłuchać na nich muzyki -Gordon Keenan, 
GORDON'S TECH TALK!
http://tasystems.wordpress.com/