Są takie technologie, których koszt praktycznie nie pozwala na rozmowy o stosunku ceny do jakości. Grado PS 1000 […] można wymienić jako przykład tego rodzaju sprzętu. Są to jedne z najdroższych na świecie słuchawek, nie licząc tych produkowanych na zamówienie, a kosztują trzy razy więcej, niż suma, którą uznać można za astronomiczną. Ile mogą być naprawdę warte? Nadstawiliśmy ucha, aby przysłuchać się wnikliwie tym dużym metalowym puszkom. Na wiele godzin popadliśmy w głęboką zadumę. Wnioski ujęliśmy poniżej.

Design Grado PS1000

Grado PS1000 nie podążają za utartymi trendami w dziedzinie projektowania słuchawek. Skórzana opaska jest stosunkowo cienka, a dwa delikatnie wyglądające stalowe pręty składają się na cały układ utrzymujący nauszniki na właściwym miejscu. Nauszniki wykonane z pianki są z kolei gigantyczne. Co więcej, okablowanie jest niewymienne i nie ma na nim pilota zdalnego sterowania — słuchawki stanowią narzędzie stworzone wyłącznie z myślą o odsłuchach. Sam przewód jest za to bardzo gruby i sprawia wrażenie solidnego. Gdyby doszło do najgorszego — jego wymiana jest możliwa, nie jest to jednak operacja tak prosta jak przepięcie jacka.

Do przetworników przymocowano ogromne piankowe gąbki, układające się wokół uszu. Są to jedyne elementy PS1000, które zaprojektowano zakładając możliwość ich zużycia. Zamienniki kosztują 160 zł. Suma może się wydawać wysoka jak na kawałek gąbki, jednak oferują one doskonały poziom wygody i stabilności. Są tak duże i głębokie, że uszy praktycznie nie stykają się z nimi, a to oznacza, że nie będą uciskane. Mimo to duża waga słuchawek, sprawia, że obciążają one głowę.

Tył każdej z puszek wykonano z metalu, a ukryte pomiędzy nimi i nausznikami elementy stworzono z drewna — klasycznie już dla Grado. W rezultacie słuchawki osiągnęły masę 500 g — wystarczająco dużą, by w przypadku nadmiernego pochylenia głowy mogły z niej spaść. Są tak solidnie zbudowane, że wydawać by się mogło iż nawet grille zakrywające przestrzeń wentylacyjną byłyby w stanie zatrzymać, lub co najmniej wyhamować pocisk.

Umieszczone na głowie mają charakterystyczny wygląd — nie nazwalibyśmy go stylowym, bardziej pasowałoby tu określenie stylizowany. Jeżeli marzysz, by wyglądać jak kontroler lotów z lat 40-tych, są to słuchawki dla Ciebie. Po zdemontowaniu gąbek stają się jednak dość drobne.

Drewnianą obudowę przetwornika przyklejono do metalowej podstawy, która nie jest stabilizowana przez pałąk pod określonym kątem. Bardzo wytrzymały metalowy pręt wpuszczono w pałąk dzięki czemu można regulować wysokość, na której mają pozostać puszki słuchawek. Oprócz tego słuchawki można obracać względem pałąka pod dowolnym kątem. Słuchawkom zdarza się zmieniać miejsce na głowie przy częstych poruszeniach, ale w końcu nie są to słuchawki dla osób przemieszczających się.

Kolejnym powodem, dla którego słuchawki te nie powinny opuszczać mieszkania jest ich otwarta konstrukcja, przez którą przedostaje się dużo dźwięku. Generalnie można ich używać przy rozsądnych poziomach głośności w biurze i nie będą irytowały współpracowników, jednak w środkach transportu zbiorowego mogą już wpływać na komfort podróżnych. W skrócie: osoby korzystające z nich na zewnątrz zasługują na to by wytykać je palcami — w końcu poszerzają głowę niemal podwójnie. W domu przy sprzęcie hi-fi będą jednak wyglądać przebojowo. Co ciekawe, dzięki wysokiej skuteczności będą dobrze działać podłączone nawet do taniego odtwarzacza MP3, więc w kwestii przenośności mają poważną przewagę nad innymi słuchawkami klasy Premium, które będą wymagać użycia zewnętrznego przedwzmacniacza. Kabel zakończony jest pełnowymiarowym jackiem 6,3 mm, jednak w zestawie jest też przejściówka na 3,5 mm oraz przedłużacz.

W domowym zaciszu kombinacja lekkiego, lecz dostatecznie wytłumionego pałąka, dużych i przepastnych muszli, puszek z pomysłowo regulowaną wysokością oraz otwartej konstrukcji oznacza, że pomimo dużych rozmiarów są to wygodne słuchawki nawet podczas wielogodzinnych odsłuchów. Niezależnie od tego, czy będziesz słuchał dla relaksu, czy też jesteś muzykiem, który chce ćwiczyć nie przeszkadzając domownikom — nie ma słuchawek, lepszych do tego celu. Przy korzystaniu z tych słuchawek ma się pewną trudną do opisania satysfakcję, wynikającą z faktu, że choć nie wyglądają nadzwyczajnie dobrze, to przecież ma się na głowie sporo „kapusty”, a z powodu ich dużej masy można odnieść wrażenie, że nosi się koronę.

Grado PS1000 — jakość dźwięku i stosunek ceny do jakości

Proszę o werble. Jak dobrze brzmią Grado PS1000? Można było przewidzieć, że brzmią absolutnie fantastycznie.

Od razu zauważa się ogromną przestrzeń i otwartość związaną z ich otwartą konstrukcją, a jednocześnie nie można pominąć przepastnego basu, którego często brakuje tego typu słuchawkom. Objętość i potęga niskich częstotliwości nas zaskoczyła, a przecież słuchawki Grado są dobrze znane z silnego, bezpośredniego dźwięku. Wystarczy zakryć dłońmi grill jednej z puszek przy solidnym poziomie głośności, by poczuć siłę porównywalną z tą generowaną przez zasłonięty port bas reflexu. […]

Bas rozciąga się naprawdę nisko (słuchawki te mają zaskakujące pasmo przenoszenia od 5 do 50.000 Hz, co kontrastuje z najczęściej spotykanym 20-20000 Hz), a oprócz tego oferują niesłychaną namacalność dźwięku. Nie zaburza to reszty pasma, a tak się dzieje w tańszych słuchawkach. PS1000 dysponują tak wielką swobodą, że poszczególne zakresy częstotliwości żyją ze sobą w pełnej zgodzie.

Wrażenie nausznej przestrzenności ma dwa powody: scenę dźwiękową i szczegółowość. Otwarty, pełen powietrza dźwięk jest zaletą większości słuchawek o konstrukcji otwartej, jednak scena PS1000 jest szczególnie szeroka. Rozmawiając o szczegółowości w naszych recenzjach zazwyczaj mamy do czynienia z rozwiązaniami high-end, w przypadku których eksponowane są nawet najdrobniejsze szczegóły foniczne. W PS1000 poziom szczegółowości jest wprost oszałamiający. Separacja jest niesamowita i pozwala zapoznać się z subtelnymi dźwiękami instrumentów o wiele wyraźniej niż są to w stanie zrobić słuchawki za 2000 zł.

Próbując ocenić, czy są jakieś gatunki muzyczne, z którymi Grado PS1000 brzmią szczególnie dobrze, stwierdziliśmy, że jest to zadanie bezcelowe, ponieważ raczej nie mogliśmy odnaleźć czegoś, co brzmiałoby inaczej niż wybornie i doskonale. Klasyczne orkiestry brzmią w sposób pełny, bogaty i wyrafinowany, gdy zachodzi taka potrzeba. Smyczki są słodkie i posiadają właściwą teksturę, a „uderzenia” sekcji dętych i smyczkowych przekazują moc dotąd niespotykaną poza salami koncertowymi.

Zniekształcone brzmienie gitar, oraz natarczywe bębny z albumu Queens of the Stone Age pt.: Songs for the Deaf wywołałyby bez wątpienia uśmiech na twarzy wokalisty Josha Homme’a. Zauważyliśmy jednak kilka istotnych fonicznych niedociągnięć. Jedyna krytyka jaką mieliśmy w stosunku do PS1000 dotyczyła czasem zbyt dosadnego basu w kontekście brzękliwej muzyki niezależnej typu Belong autorstwa The Pains of Being Pure at Heart, w przypadku której zredukowalibyśmy trochę bas, gdybyśmy mieli wybór.

PS1000 to najbardziej gładkie i szczegółowe ze wszystkich high-endowych słuchawek, jakich kiedykolwiek słuchaliśmy. Mówi się o słuchawkach high-endowych, że pozwalają naprawdę usłyszeć struny — jeżeli tak, to PS1000 pozwalają usłyszeć nawet przestrzeń pomiędzy nimi. Niektórym nadal może bardziej podobać się brzmienie HD800 czy ATH-W5000, jednak nazwanie ich odchudzonego dźwięku lepszym byłoby oczywistym błędem — żadne inne słuchawki nawet się nie zbliżają do takiego pułapu reprodukcji pełnego pasma i szczegółów. Co więcej, wyrafinowany dźwięk tych nauszników nigdy nie męczy uszu. Ponadto są one dostatecznie wygodne, by nosić je godzinami, a twoje uszy będą kochały każdą spędzoną z nimi chwilę. […]

Werdykt

Grado PS1000 to jedne z najdroższych i najlepszych słuchawek na rynku. Dzięki energicznemu basowi, wybornemu  poziomowi subtelnej szczegółowości, a także niezwykłej scenie, słuchanie ich sprawia wielką przyjemność niezależnie od gatunku muzycznego.

Wad mają kilka, z których największa to cena — trudno ją przełknąć, gdy produkty konkurencyjne kosztują zauważalnie mniej. Niemniej jednak znakomita jakość produktu wykonanego z mistrzowsko obrobionego metalu i drewna wystarczy na całe życie.

http://www.trustedreviews.com/