Vivid Audio G1 Giya

Pierwszą rzeczą jaką zauważycie patrząc na Vividy G1 Giya, nawet wtedy, gdy będą wybijać rytm chóralnego finału „dziewiątki” Beethovena jest ich kształt. Od przodu do tyłu ich sylwetka przypomina kręgle, a od boku czapkę elfa. Są cudaczne i eleganckie – niewiele tak masywnych kolumn w ich półce cenowej ma takie cechy. Wygląd Giy nie jest jednak na pokaz. Jest on raczej fizyczną reprezentacją innowacyjnej inżynierii. G1 Giya zostały zaprojektowane od zera – zastosowane technologie od początku miały na celu umożliwić reprodukcję dźwięku z absolutną rozdzielczością.

G1 Giya to szczytowy model Vivid Audio, nowa G2 Giya znajduje się tuż poniżej w ofercie. Wszystkie kolumny Vivid audio są produkowane w RPA i składają się z obudów i przetworników produkcji własnej. Obudowy mają nie tylko niezwykły kształt. Są również niezwykle skonstruowane. Jednoczęściowy monokok wykonany z kompozytów na rdzeniu z balsy gwarantuje jakość konstrukcji. Żywica jest dosłownie zasysana we wszystkie przestrzenie pomiędzy warstwami włókien szklanych w procesie infuzji próżniowej. W ten sam sposób budowane są nadwozia samochodów i łodzi wyścigowych. Warto dodać, że jest to czasochłonny proces. Każda obudowa pochłania trzy dni pracy konstrukcyjnej nie wliczając w to lakierowania.

Kształt obudowy jest rezultatem badań zgłębiających propagację fali z różnych rozmiarów i kształtów obudów. W wyniku badań stwierdzono, że gięte skrzynie są najlepsze dla dźwięku – z tym wnioskiem zgadza się również konstruktor Giyi – Laurence Dickie. Jeżeli to imię wydaje się Wam znajome – to dlatego, że tak jest. Laurence zaprojektował również Nautilusy B&W, które są nadal w produkcji po 15 latach. Obie kolumny mają krągłe profile co zmniejsza ilość wypromieniowywanej energii powodującej rozmazywanie sceny.

Obudowy Giyi są rówież krągłe wewnątrz, co w teorii redukuje również odbicia generowane przez tylną część membrany każdego z głośników. […]

Każda z kolumn jest dostarczana w drewnianej skrzyni wystarczająco dużej, by mogła posłużyć do pochówku. Na szczęście pomimo, że kolumny są wysokie, To nie są tak ciężkie jak niektóre inne konstrukcje. Dzięki temu wyjęcie ich ze skrzyń nie było nadzwyczajnie trudne. Dodatkowo zawijas u szczytu kolumny jest wygodnym miejscem do przytrzymania obudowy w trakcie manipulacji.[…] 
Inżynieria w służbie muzyce?

Kiedy chodzi o reprodukcję muzyki poszukiwanie absolutnej rozdzielczości jest dyskusyjnym celem, który skierował wielu audiofili na manowce. Proces nagrywania jest dalece niedoskonały, żadne nagranie, z dotąd słuchałem nie było w stanie odtworzyć wszystkich składowych muzyki na żywo, lub choćby zbliżyć się do niej. Inny rodzaj audiofili zafiksował się na charakterystykach częstotliwościowych uzasadniając nimi wartościowość konstrukcji zapominając przy tym (celowo, lub nie?), że charakterystyka częstotliwościowa nie determinuje możliwości kolumny głośnikowej. Zresztą, jeżeli dla kogoś najważniejszym aspektem brzmienia jest płaska charakterystyka częstotliwościowa, to może łatwo zadowolić się stosunkowo tanimi monitorami studyjnymi (wybór jest duży). […]

Podczas gdy jestem świadom wagi informacji jaką dostarczają pomiary pasma przenoszenia i wiem, że są bardzo ważne w procesie projektowania kolumn, to nigdy im nie ufam ponad to, co słyszę z kolumn i tym bardziej nie ufam osobom, które „wierzą” w pomiary. Szczegółowość reprodukcji dźwięku nie może zostać zdefiniowana poprzez pomiar, czy nawet całą baterię pomiarów. Prawda leży tym, co jest generowane przez kolumny głośnikowe. Taka jest rzeczywistość reprodukcji muzycznej, a dogmaty wywodzące się z pomiarów są fantazją w najlepszym wypadku i złudzeniem w najgorszym.

Opisuję te komentarze jako kontekst do recenzji Giya G1. Jestem zafascynowany inżynierią potrzebną do zaprojektowania tych kolumn oczywiście tylko w takim stopniu, w jaki miało to wpływ na ich reprodukcję muzyki. […]

Giye zostały zaprojektowane z myślą o uzyskaniu szerokiego pasma przenoszenia, niskich zniekształceń, braku podbarwień i dokładnie tak można je scharakteryzować. Były równe w swojej grze, pozwoliły mi nawet usłyszeć charakter sprzętu towarzyszącego oraz poszczególnych nagrań. Góra miała dużo powietrza, podczas gdy bas atakował z siłą młota swoją głębią, przekazując jednocześnie najwyższych lotów zwinność i oddanie detali. Średnica była niczym woda, nie dodawała ani nie ujmowała niczego. W charakterze Giyi nie było ani ciepła ani chłodu. Neutralność zawładnęła całą prezentacją.

W odróżnieniu od wielu innych neutralnych kolumn Giye w swojej neutralności nie były nieubłagane, pozwalały zaprezentować się każdej muzyce z najlepszej strony. […]

Odsłuchując bardzo dobre i doskonałe nagrania Giye pozytywnie oszałamiały swoją prędkością i zwinnością. Wierność transjentów – sposób w jaki przekazywały uderzenie w bęben, czy podmuch z tuby był od początku do końca nadzwyczajny, a każda minuta muzycznego przedstawienia utrzymywała je w proporcjach. Giye pozwoliły zajrzeć wgłąb muzyki. Odniosłem wrażenie, że nastąpiło to, ponieważ przetworniki połączyły się w dźwiękową jedność, a jak wiadomo wiele dobrze znanych konstrukcji wielodrożnych nie radzi sobie z tym. Giye zawsze komunikowały jednorodność. Dynamika była wyskalowana realistycznie, a szerokie pasmo było przetwarzane z gładkością, bez podkreśleń czy ubytków. Wspaniałe solo Johna Coltrane’a z świeżo wydanego podwójnego LP było wspaniale i prężnie animowane przez Giye. Jeżeli znacie granie Coltrane’a, to wiecie jak bardzo zuchwałe potrafi ono być. Giye nigdy nie ścinały zakrętów, jego gra była zawsze w pomieszczeniu z pełną mocą, nawet podczas opadania i wznoszenia. Moje notatki z odsłuchu: „Wow, te przetworniki.” […]

Jeżeli zwróciliście uwagę na cenę kolumn flagowych w ostatnich latach, to z pewnością zauważyliście pewien trend. Cena Vividów Giya G1 w porównaniu do konkurencji jest godna odnotowania. […]

Podsumowanie
Na początku tej recenzji wspomniałem o oryginalnym wyglądzie kolumn Vivid Audio G1 Giya, który rozpoczął całą debatę nt. zastosowanych w nich technologii. To jednak dźwięk kolumn jest prawdziwym gwoździem programu. Przekazując muzykę z szaloną neutralnością, piękną średnicą, szybkimi transjentami oraz głębokim basem. Podczas gdy te wszystkie cechy łatwo wychwycić, to Giye nie spłyciły przekazu jedynie do nich. Zalety konstrukcji pozwoliły stworzyć soniczny portret, który nigdy nie zbliżył się do typu klinicznej analizy muzyki. Posiadanie w domu godnego przeciwnika Vividów nie przeszkodziło mi w spędzeniu wielu pamiętnych tygodni w towarzystwie Giy, słuchając muzyki nowej i starej często w nowy sposób. […] 

Mam jedno życzenie dla G1 Giya – żeby więcej osób ich posłuchało w sprzyjających warunkach, szczególnie w porównaniu do droższej konkurencji oferującej często mniej. W tych kolumnach jest wiele rozwiązań godnych podziwu i jeszcze więcej dźwięku wartego uwagi. –Marc Mickelson, theaudiobeat.com, luty 2010