Z powodu karłowatych gabarytów są uwielbiane przez kobiety. Audiofile na ich widok uśmiechają się. Pozory mogą jednak mylić. X2 produkowane przez brytyjskiego producenta Kudos dorównują tempa znacznie większym kolumnom w kwestii dźwięku.

Małżonki rzadko kiedy spontanicznie doceniają nową parę kolumn, przynajmniej w środowisku hi fi. Nie tym razem. Moja żona określiła je mianem uroczych w pierwszej chwili po pojawieniu się ich w salonie. Przy wysokości 78cm mają wszystkie cechy typowego brytyjskiego podłogowca nie przewidzianego do nagłaśniania wielkich salonów, za to idealnego do pomieszczeń o bardziej umiarkowanych rozmiarach. Przyczyną absolutnie spektakularnego sukcesu stosunkowo młodej firmy będącej w posiadaniu Dereka Gilligana od 2005r. nie jest wyłącznie seria stosunkowo kompaktowych kolumn, a raczej fakt, że brzmią lepiej niż dobrze.

Należy odnotować, że X2 choć są najtańszym modelem w ofercie, to nie są najmniejsze. Derek chciał po prostu stworzyć kolumnę podłogową posiadającą wszystkie najlepsze cechy, dzięki którym Kudos zawdzięcza swój sukces w Wielkiej Brytanii.

Jedną z nich jest zalecenie producenta o umieszczaniu kolumn blisko ściany. Szczerą prawdą jest, że nawet w Niemczech większość kolumn jest ustawiana blisko ściany. Czasem po prostu zdarza się, że właściciel kolumn nie mieszka w 70m2 lofcie. Decyzja o dostosowaniu gabarytu kolumn do potrzeb użytkowników była więc dość inteligentna.

Kolejną maksymą Kudos jest produkcja obudów w Europie. Stworzone przez Duńskie Hornslet Cabinets wysokiej jakości fornirowane skrzynie z MDF-u o grubości 18mm nie są niespodzianką. Wzmocnienia wewnętrzne zmniejszające rezonanse stanowią część przepisu Kudos na najlepszą możliwą równowagę tonalną. Podobne do przetworników SEAS-a i produkowane przez tę firmę na zamówienie Gilligana są głośniki: tweeter z Rayonową kopułką oraz mid-bass o 15cm papierowej i impregnowanej membranie  z jednocalową cewką. Ponieważ przetworniki te współgrają całkiem dobrze zwrotnica niskiego rzędu jest wystarczającą metodą filtracji dla X2, co jest zresztą zgodne z filozofią Kudos. Zwrotnica jest zbudowana z wysokiej jakości podzespołów (Clarity-Cap, Volt, Mundorf) co zapewnia łatwe do przeoczenia dodatkowe zalety.


Nawet w kwestii okablowania wewnętrznego nie poczyniono żadnych oszczędności. Specjaliści z brytyjskiego Chord Company byli ich dostawcą. Port bas refleksu skierowany ku podłodze jest charakterystyczną cechą X2. Zapewnia on odpowiednią amortyzację powietrza pracującego w porcie, dzięki czemu prawdopodobieństwo wpłynięcia pojemności pomieszczenia nań jest znacznie niższe.


Dla każdego poszukującego tego typu rozwiązania są dołączone różnych rozmiarów tuleje wpuszczane w MDF-ową plintę, co pozwala na subtelne dostosowanie odpowiedzi basu.

X2 są zdecydowanie godne polecenia, ponieważ pieszczą uszy imponującym basem, nawet w zróżnicowanych pomieszczeniach. Utwór „Easy Lee” autorstwa Ricardo Villalobos’a („Alcachofa”/Playhouse) jest dobrym przykładem, ponieważ X2 nie tylko nadmieniają o istnieniu niskich składowych dźwięku w utworze, lecz po prostu zanurzają słuchającego w falach niskich częstotliwości. X2 nie tylko utrzymują wysoki poziom w zakresie niskich tonów, lecz również jasno je rozróżniają. Bębny brzmią z nich sucho, jak należy, podczas gdy głęboko brzmiące sample z powodzeniem wprawiają ściany w wibracje.

Zmierzyliśmy maksymalny poziom głośności, ponieważ wydawało się, że X2 będą optymalne do cichych odsłuchów. Okazuje się, że takie założenie nie do końca pokrywa się z rzeczywistością. Oczywiście Derek Gilligan nie może pokonać praw fizyki za pomocą dwóch 15cm wooferów i naturalnie X2 nie poradziłyby sobie z nagłośnieniem klubu nocnego. Jednak wstawione do 30m2 X2 z łatwością generują poziomy głośności prowadzące do eksmisji. Dzieje się tak, ponieważ kolumny te utrzymują gładki dźwięk bez jakichkolwiek zniekształceń nawet na wysokich poziomach głośności.

Znanym stereotypem jest to, że Angielskie kolumny są stosunkowo ograniczone na wysokich częstotliwościach. Co zaskakujące X2 olśniewały swoją barwą, która była jednocześnie smakowita i precyzyjna bez utraty błyskotliwości. Ich dźwięk nigdy nie był ostry, więc sekcje smyczkowe brzmiały zaskakująco naturalnie i żywicznie. Słuchanie Allegro Molto Vivace z „Symphonie Pathetique” Czajkowskiego w wykonaniu Leonarda Bernsteina i Filharmonii Nowojorskiej (Columbia MS 6689) było absolutnie urzekające. X2 sprawia, że pizzicato na strunach brzmi malowniczo i jasno przekazuje melodię tła. Konieczny fundament basowy z kolei ryczy przyjemnie. Scena stereo jest zawsze spójna, nawet na pasażach forte o ile X2 są prawidłowo ustawione. Kolce o regulowanej wysokości okazały się być błogosławieństwem tych kolumn, ponieważ ustawienie ich w stabilny sposób pozwoliło skupić obraz jeszcze ostrzej na poszczególnych instrumentach orkiestry, sprawiając, że krawędzie podczas forte stały się wyraźnie mniej rozmazane. X2 brzmią znacznie lepiej, niż można było się spodziewać po ich wysokości. Nawet po wielokrotnych odsłuchach z zamkniętymi oczami, po każdym ich ponownym otwarciu byłem zaskoczony rozmiarem kolumn.

Ponieważ impedancja kolumn przy tej skuteczności nie jest krytyczna można uzyskać wysoką jakość dźwięku nawet z mniejszymi wzmacniaczami, a nie wyłącznie z kosztownymi.

Naim Nait XS oraz Creek Destiny 2 pozwalały Kudosom X2 zaprezentować możliwości. Lightnin’ Hopkins’a przepalony głos brzmiał wystarczająco realistycznie, żeby na „Black Cadillac” można było odnieść wrażenie, że legenda Bluesa po prostu weszła do mojego pokoju. Dodatkowo bębny i gitary brzmiały wystarczająco skocznie.

To powiedziawszy do X2 nie potrzeba pierwszoligowego wzmacniacza, choć nie oznacza to, że nie pomoże on w wydobyciu lepszego dźwięku. Wysokiej jakości źródło z kolei naprawdę pozwala X2 rozwinąć skrzydła. Nadeszła pora, żeby zająć wygodną pozycję i z przyjemnością oczekiwać nadejścia zbliżających się gości, którzy najpierw z politowaniem zerkną na drobne X2, a później z pewnością odlecą przeszukując twoją kolekcję nagrań, pod kątem znalezienia czegoś, na czym Kudosy mogłyby się wyłożyć. Gwarantuję, że nie znajdą czegoś takiego. –Dalibor Beric, AUDIOphile