[…] Zawsze lubiłem produkty Grado Labs, ich słuchawki oraz w szczególności wkładki gramofonowe, a posiadałem i używałem już wielu od różnych producentów. Przyciągało mnie ich delikatnie, ciepłe brzmienie, bardzo przejrzyste i „słuchliwe”. Tym razem wybrałem Grado Reference Sonata-1 o wysokim napięciu wyjściowym (4,0mV) i drewnianej obudowie.[…]

Nabyłem kilka nowych albumów i przygotowałem kilka dawniejszych nagrań do odsłuchu nowej wkładki Grado. Niedaleko w głąb pierwszej płyty Joni Mitchel Pt.: „Hissing of summer Lawns” przyłapałem się na uśmiechaniu. Dźwięk był magiczny. Detaliczny, solidny, przestrzenny. Piosenki Joni są bardzo poetyckie, więc możliwość dokładnego zrozumienia słów obok wyraźnego akompaniamentu muzyków na tym albumie dalece podnosi rangę doświadczenia. Ostatni utwór na drugiej stronie płyty był kolejnym banalnym zadaniem dla Grado Reference Sonata-1, ponieważ przepłynęła go bez wysiłku. Nie było najmniejszego cienia zniekształceń na ostatnich taktach z końcowych rowków. Solidna mechanika, oraz nienaganne ustawienie mogły w tym pomóc, ale decydującym czynnikiem z pewnością było znakomite śledzenie w wykonaniu Sonaty. Pierwsza płyta, a ja już szczerzyłem się od ucha do ucha.[…]

Album po albumie, jazz, rock, koncerty i w końcu żona zawołała mnie na obiad. Słuchałem uważnie przez 3 godziny co jest dla mnie rzadkością w przypadku płyt CD. To jest fakt będący najlepszą rekomendacją dla Reference Sonaty-1. […]

Podsumowanie:

Jako entuzjasta hifi od 35 lat słuchałem już wielu systemów oraz formatów muzycznych i wnioskiem z tego jest to, że nie ma czegoś takiego jak brzmienie “absolutne”. Bez wyjątków każde urządzenie posiada jakiś charakter i dodaje coś od siebie. Wśród najlepszych niektóre będą brzmiały szorstko, sucho i bardziej analitycznie, gdy inne słodko, płynnie i artykułowanie. Każdy będzie komunikował muzykę słuchaczowi w nieco inny sposób.

W mojej ocenie Grado Reference Sonata-1 ma przyjemny, gładki i dość transparentny w odsłuchu głos, coś jak ciepły muzyczny instrument aniżeli olśniewająco analityczny. Spędziłem wiele godzin puszczając stare i ulubione kawałki odkrywając detale i niuanse w najlepszych zbiorach mojej kolekcji. Dźwięk jest precyzyjny, liryczny i angażujący, a obraz stereo solidny i przestrzenny. […] Nie ma wątpliwości co do tego, że będę teraz  częściej grał z płyt winylowych. - Ron Zeman