Po 30 godzinach wygrzewania nie miałem wątpliwości co do tego, że 225i zabrały mnie co najmniej jeden poziom głębiej do sedna nagrań. Moim nieformalnym sposobem pomiaru wartościowości sprzętu jest jego umiejętność odtworzenia muzyki znanej mi od 20 lat w sposób powodujący wrażenie odsłuchu czegoś zupełnie nowego. Słuchawki te doskonale prezentują każdy ślad w odrębnej przestrzeni powietrza, co powoduje, że charakter barwy dźwięku głosu lub instrumentu jest wyraźny w miksie. Jestem w stanie sobie niemal wyobrazić inżyniera przesuwającego fadery by wyizolować element na którym jestem skupiony. Rozumiem, że jedną częścią magii Grado jest umiejętność budowania sztywnej struktury wokół dynamicznych przetworników, by wytłumić rezonanse. Ulepszone modele robią to lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. […]

Za proponowaną cenę są to dobre słuchawki “referencyjne”, które mogłyby mi się przydać. Brakuje mi w nich jedynie nieco cieplejszego dołu. […] Któregoś dnia uzbieram dodatkowe fundusze, by zakupić RS-1 i mieć wszystko. Do tego czasu mogę zadowolić się parą słuchawek dostarczających niepodkolorowane, płaskie pasmo przenoszenia oraz ultra precyzyjne choć nie kliniczne odtwarzanie.

Czapki z głów dla Johna Grado. Przejął firmę od wuja Joe i od tego czasu nieprzerwanie pracuje nad ofertą Grado, dzięki czemu mamy coraz większy wybór słuchawek w bardzo szerokim wachlarzu cenowym. Każde z nich na dodatek mają nieopisany charakter firmowego brzmienia Grado. Nie jestem w stanie przywołać sobie do pamięci żadnej innej firmy z jakiejkolwiek branży, która w każdym swoim produkcie umieszcza firmowe DNA niezależnie od kosztu produktu. Proszę sobie wyobrazić podstawowy model Bentleya za 120tys. złotych… Nie ma o czym marzyć nawet. -Lang Phipps