Stereophile - słuchawki Grado SR60i

Pytanie do ankiety na Stereophile.com: Jakie hi-fi wniosło najwyższą wartość w ciągu ostatnich 15 lat? Myślę, że 16 lat od wprowadzenia, słuchawki SR60 od Grado Labs zdobyłyby więcej niż kilka głosów.

Wprowadzone na przełomie ‘93/’94r. Grado SR60 były tanie jak na standard hi-fi. Wczesne lata dziewięćdziesiąte były wspaniałym okresem dla słuchawek. Był to czas w którym po raz pierwszy można było kupić naprawdę dobre słuchawki za mniej niż 1000$ a co dopiero za mniej niż 100. […]

Wynikły sukces SR60 był łatwy do zrozumienia. Brzmiały dobrze, szczerze, muzykalnie, ciepło i były tanie. Zwykli ludzie, którzy nie przywykli do absurdalnych cen high-endowego sprzętu mogli również je zakupić bez utraty poczucia rozsądku.

Cnoty ich wartości i muzyczna szczerość były tym, co za kilka lat skusiło mnie do nabycia własnej pary SR60. Szukałem opłacalnych w zakupie słuchawek, które brzmiałyby dobrze napędzane nawet ze słabowitego stopnia końcowego lub jakiegokolwiek innego przenośnego odtwarzacza. Żadne inne słuchawki w okolicach ceny tych Grado nawet nie były w stanie podołać ich możliwościom. W owych czasach standardem było brzmienie zamulone, elektroniczne z dudniącym basem. Albo projektanci w ogóle nie słuchali swoich dzieł, albo starali się budować produkty równie słabe, co konkurencja. SR60 nie posiadały kombinacji negatywnych cech dźwiękowych swojej konkurencji, która na myśl ściągała mi widok lowridera z emanującą muzyką hip-hopową.

Piętnaście lat później nadal posiadam tę parę SR60 i używam jej niemal codziennie (przeważnie do TV, dźwięk idzie przez Benchmark DAC1). Przez ten czas miałem z nimi jedynie dwa małe problemy: oryginalne nauszniki były dla mnie niewygodne oraz zgubiłem małe gumowe zakończenia pałąka. Szczeniak rozwiązał pierwszy problem zjadając nausznik, co zmotywowało mnie do zakupienia większych „rozmiar L” od Grado. Drugi problem rozwiązuję raz na 6 miesięcy w 10 sekund przez  ponowne nakręcenie nausznika na pałąk. […]

Odświeżenie budżetowego klasyka

Piętnaście lat od pojawienia się SR60 na rynku ukazał się odświeżony model o symbolu SR60i – który jest przedmiotem tej recenzji. […]

Dźwięk

Wybitnymi cechami SR60 były ciepło oraz uczciwość przekazu. Zostały zachowane w modelu SR60i, choć ciepła może być o odcień mniej. SR60 były wolne od rzucających się w oczy podkolorowań czy rezonansów i tak jest również w przypadku SR60i. Nowsza wersja schodzi zdaje się niżej na basie, ale nie wydało mi się to specjalnie zauważalne. Jedyna różnica, która wydała mi się ważna była na średnicy – odniosłem wrażenie, że była nieco bardziej wyrazista. Większość muzyki słuchanej na SR60i była bardziej angażująca, w szczególności utkwił mi w pamięci utwór nr 1:”MDM” Charlesa Mingusa z płyty Minus the Candid Recordings (LP, Barnaby, KZ 31034). Tonacja saksofonu altowego Erica Dolphy’ego oraz klarnetu basowego wydawała się bogatsza z SR60i. Proszę pamiętać, że, porównuję nowe Grado do pary piętnastoletniej. Ta druga może być już po prostu zmęczona.

Grado twierdzi, że SR60i można używać w połączeniu z odtwarzaczami przenośnymi. Zgadzam się, jednak jedynie w cichych pomieszczeniach. Ich efektywność była jednak za niska dla mojego iPhone’a (bez dodatkowego wzmacniacza słuchawkowego). W stosunkowo cichej atmosferze przestrzeni domowej osiągane poziomy głośności były już absolutnie wystarczające. W głośnych środowiskach przyda się jednak więcej izolacji lub mocy. […]

Werdykt

John Grado przejął zakład od słynnego założyciela firmy, wuja Joe Grado 20lat temu. Odświeżył jedną najlepszych okazji w branży highendowej nie powodując przy tym ubytku możliwości czy znaczącego wzrostu ceny. W mojej opinii SR60i są lepsze od swojego protoplasty i pozostają jednym z najbardziej opłacalnych zakupów na rynku. -Jim Austin - Maj, 2010