Grado wypuściło na rynek młodszego brata referencyjnych PS 1000. Korzystając z technologii zdobytej przy ich projektowaniu udało im się jednocześnie obniżyć ceny o blisko dwie trzecie, zachowując przy tym znakomitą część właściwości. Wykonane w Ameryce nowe PS 500 są drugą propozycją Grado z linii Professional Series skierowanej zarówno do audiofoli jak i do inżynierów nagraniowych ceniących sobie neutralność i rozdzielczość. Konstrukcja jest otwarta jak wszystkie pozostałe high-endowe produkty Grado, a do tego są lekkie i wygodne. Za swoją cenę dostarczają niewiarygodną wartość i nadają się doskonale do krytycznego oraz referencyjnego odsłuchu. W kategorii muzycznej neutralności dla wytrawnego audiofila oraz wymagającego inżyniera nagraniowego PS 500 będą niepokonane w swoim przedziale cenowym.

Grado osiągnęło ten skromny cud dzięki zastosowaniu rozwiązań rodem ze zdumiewających PS 1000. Podczas gdy nadal do przykrycia głośników wykorzystywany jest mahoń, dodano również warstwę aluminium aby podwójnie wytłumić obudowę i zniwelować wszelkie wibracje. Taka konstrukcja kanapkowa stwarza najneutralniejszą prezentację. Duże membrany zawierają metale ziem rzadkich, w tym złote kable celem uzyskania najwyższej rozdzielczości. Kabel połączeniowy to najnowszy przepis Grado z piętnastoma przewodnikami zamkniętymi w specjalnej powłoce. […]

Porównanie do Grado PS 1000

Za jedną trzecią ceny otrzymujesz dwie trzecie brzmienia. Taką matematykę lubię! Jasne, PS 1000 są najbardziej detalicznymi słuchawkami jakie znam i są w każdym aspekcie równie dobre co Stax omega. Wpięte do mojego lampowego wzmacniacza słuchawkowego E.A.R HP4 tysiączki ociekają detalicznością, niuansami i realizmem. Zamieniając je na PS 500 większość doskonałych cech pozostaje na miejscu i nie ma dodanych podkolorowań czy hałaśliwości typowej dla innych produktów w tym zakresie cenowym.

Słuchając Dialoghi od Yarlung Records z Los Angeles, CD 78876 nie odkryjecie ani jednego potknięcia czy wybrzuszenia w charakterystyce przenoszenia PS 500 i to na materiale, którego tekstura Steinway’a oraz wiolonczeli dźwięczą najbardziej prawdziwie. Ta płyta jest tak znakomita, a PS 500 tak neutralne, że będziesz mieć wrażenie słuchania taśmy matki. Tak, słychać oddechy artystów, trzeszczącą podłogę, wibrujące pudło wiolonczeli, a wszystko to w harmonii z muzyką. Uwielbiam rytmiczność i wybuchowość ich dynamiki. Wszystko jest na swoim miejscu. Nie mając pod ręką PS 1000 nie będziesz w stanie wyobrazić sobie, że można lepiej.

Neutralność oraz brak jakichkolwiek niepotrzebnych podkororowań czy sztucznego ciepła PS 500 jest w każdej mierze równie przekonująca co PS 1000. Nie będziecie niezadowoleni monitorując, bo nie umknie wam żaden szczegół ważny z punktu widzenia akustycznego, który mógłby negatywnie wpłynąć na finalny przekaz produkcji. Audiofile pokochają prawdziwość oraz brzmienie tych słuchawek, jak również to, że wreszcie jest jakiś produkt na głowę, który wyraźnie komunikuje pochodzenie z 21 wieku tak jak wiele kolumn z przedziału cenowego 60000+. […]

Podsumowanie

Grado zaprezentowało najnowsze słuchawki posiadające moc najlepszej dotychczas karty przetargowej: PS 500. Za ułamek kosztu najwyższego modelu utrzymuję wiele zalet swoich starszych i droższych braci. PS 500 są najbardziej neutralną i liniową konstrukcją słuchawkową jaką znam za mniej niż 3000zł, i zadowolą audiofila oraz nagraniowca równie dobrze.

Gdy chodzi o rozdzielczość PS 500 mogą być skrytykowane jedynie wtedy, gdy pod ręką znajdują się PS 1000. W przeciwnym wypadku nie ma do czego się przyczepić. To w połączeniu z przejrzystością i neutralnością jest wprost oszałamiające. Jeżeli szukasz słuchawek w tym zakresie cenowym powinieneś ich posłuchać. Produktów konkurencyjnych jest mnóstwo, ale nie jest mi znany choćby jeden dający takie możliwości jak PS 500. Mój znajomy audiofil, który porównał je z górą innych słuchawek powiedział: „to są świetne słuchawki”. Tak właśnie moi drodzy, to są świetne słuchawki jeżeli chcesz uzyskać najlepsze możliwości za rozsądne pieniądze, a do tego zostały wyprodukowane w Ameryce! -Robert H. Levi