Ponad rok temu kolega i były członek zespołu Soundstage! poinformował mnie o do nowej marce kolumn w ofercie swego sklepu w raju zwanym Kostaryką. Nie były podobne do czegokolwiek, co byłoby mi znane. Co ważniejsze Jimbo uważał, że doskonale grały. Gorąco je zachwalał do zrecenzowania. Niestety w owym czasie nikt ich nie dystrybuował w USA.

Poznajcie Markusa Duevela


W 1987r. Markus Duevel uzyskał dyplom inżyniera elektronika na Uniwersytecie Osnabrück. Rok później założył firmę o nazwie "Duevel Lautsprecherbau", której celem w owym czasie było tworzenie oprogramowania symulującego warunki pracy głośników, by projektować je dla innych firm. Specjalizował się w głośnikach tubowych toczonych ze sklejkowego laminatu wg własnego projektu. 1995r. to początek projektu „Jupiter”, którego celem było stworzenie tuby nie ogniskującej jedynie w wąskim fragmencie przestrzeni jak określa to p. Duevel. W 1998r. po dwóch latach projektowania na rynku ukazały się kolumny Bella Luna.

Markus Duevel powiedział mi, że we wczesnych latach swojej kariery faworyzował głośniki tubowe za ich dynamikę, rozdzielczość i skuteczność, aczkolwiek niepokoiło go zbyt skupione ogniskowanie dźwięku oraz typowe dla tub tego okresu zakolorowania. W końcu p. Duevel pokonał te problemy z pomocą hornów omipolarnych i zwrotnicy własnego projektu, która wprowadzała tylko minimalne przesunięcie fazy. Rozwiązania te miały wg p. Markusa kluczowe znaczenie na drodze do sukcesu produktów Duevela.

Kolumny Duevel pochodzą z północnych Niemiec, z okolic Osnabrück-u. Miłośnicy motoryzacji mogą rozpoznać Osnabrück, ponieważ jest to ojcowizna fabryki Karmanna, gdzie dziś produkowane są Mercedesy CLK, Volkswageny Beetle Cabrio oraz Chrysler Crossfire. Duevel exportuje swoje kolumny do 14 różnych krajów, a tranzystorowy wzmacniacz bez sprzężenia zwrotnego Shuttle do 16. W przyszłym miesiącu na CES 2004 odbędzie się pierwsza oficjalna prezentacja produktów Duevel z okazji rozpoczęcia sprzedaży na terenie USA.

Poznajcie Bella Luna Diamante

Znacząca większość audiofili to mężczyźni, więc jesteśmy niemal z definicji grupą wzrokowców. Trzeba przyznać, że Duevelom Bella Luna Diamante wychodzi to na dobre. Jest to jedna z najpiękniejszych par kolumn. Ich piękno nie może również zostać rozmazane przez siłę kobiecej perswazji – moja żona wielokrotnie komentowała ich wygląd zewnętrzny za pomocą samych superlatyw. Ich wykończenie jest na najwyższym poziomie wszak diabeł tkwi w szczegółach

Mierzące umiarkowane 107cm wysokości i 28cm szerokości smukłe skrzynki Bella Luna, poczęte na uniwersytecie rodem z Niemiec są identyczne z czterech stron i ważą 32kg. Nie tylko ich geometria jest unikalna i atrakcyjna. Podobnie ma się rzecz z dostępnymi wykończeniami. Recenzowana para w fornirze Padouk była naprawdę śliczna, a dostępnych jest około 70-ciu kolejnych wersji wykończenia. Można na przykład zamówić skrzynie pokryte różnymi kombinacjami szczotkowanego aluminium, akrylem, lakierem fortepianowym czy innymi rozmaitymi kolorami, naturalnie wszystko to za odpowiednią opłatą.

Duevel podaje impedancję 6 ohmów, 91dB skuteczności oraz pasmo przenoszenia o zakresie 40Hz-20kHz +/- 3dB. Dla mnie całkiem sensowne dane techniczne. […] Szczyt kolumny to w istocie tylna część magnesu znacznych rozmiarów układu głośnika wysokotonowego. Cięta przy relatywnie niskich 1000Hz dwucalowa kopułka z włókna węglowego emituje znaczną ilość tonów średnich. Dodatkowo jest zamontowana na tubie która w teorii ma za zadanie zwiększyć skuteczność i dynamikę całego układu. Pieczołowicie zaprojektowana geometria tuby promieniuje dźwiękiem na 360 stopni w płaszczyźnie poziomej co znacząco minimalizuje zniekształcające dyfrakcje, które w innym wypadku podkolorowałyby dźwięk.

Podobnie ma się rzecz z ośmiocalowym wooferem z włókna węglowego o membranie wycelowanej z kolei do góry w kierunku szczytu obudowy gdzie i w tym wypadku znajduje się odpowiedni rozpraszacz dźwięku. Tu również sygnał jest promieniowany dookólnie co zmusza całe pasmo akustyczne głośnika do rozprzestrzeniania się w postaci okrągłych fal, których środki zbiegają się w osi pionowej.

Jeżeli to wszystko nie jest jeszcze wystarczająco nowoczesne, to bliższa inspekcja wyjawi, że woofer Diamante jest wentylowany na wszystkich czterech rogach obudowy. To się dopiero nazywa dźwiękiem dookolnym. Jedyne, co zdradza tył obudowy, to para ładnych i łatwych w obsłudze gniazd na kable głośnikowe oraz kabel podający sygnał do tweetera, który od frontu nie jest widoczny. Oprócz tycz dwóch detali kolumna wygląda jednakowo z każdej strony.[…]

Ted dostarczył do mnie kolumny grane przez około 300 godzin, więc nie wiem jak grałyby świeżo z fabryki, aczkolwiek mogę Wam powiedzieć, że mieliśmy z Tedem nie lada problem, by wyciągnąć z nich dobre brzmienie. Na konto Teda to ja motałem się ze skrzyniami po pokoju, gdy on siedział. Jestem przekonany, że zakładał, iż znam swoje pomieszczenie odsłuchowe wystarczająco dobrze (bo znam), bym wiedział gdzie je poprawnie ustawić. W końcu jednak Ted poprosił o swoją kolejkę. Może było to moje pomieszczenie, ale Ted doskonale znał potrzeby tych kolumn i już za pierwszym podejściem trafił w dziesiątkę. Przysiągłbym, że stawiałem je dokładnie tam gdzie on z tą różnicą, że Ted wiedział jak wykorzystać porty basrefleksu do dostrojenia brzmienia, a ja już nie. Gdy ja nie doginałem kolumn wcale on obrócił je o około 45 stopni. Dzięki temu najbardziej wysunięte na boki porty zostały odsunięte od rogów pokoju. Zanim tak uczynił bas z pewnością nie dominował, ale można powiedzieć, że dolna część pasma przechylała szalę równowagi tonalnej na swoją stronę. 

Działanie Teda skutecznie wypoziomowało równowagę. W ten sposób nagle Bella Luny odzyskały górę, życie i powietrze tam, gdzie wcześniej go nie było. Teraz brzmienie stało się znacznie lepsze. Prawdę powiedziawszy Ted nadal nie był zachwycony tym co słyszał. Co ciekawe później, w trakcie okresu recenzowania miałem okazję kilkukrotnie przestawiać kolumny i w żadnym z tych przypadków nie przydarzyły się  problemy z jakimi mieliśmy do czynienia z Tedem. W zasadzie pod koniec testów Bella Luny zaaklimatyzowały się u mnie całkowicie i wszelkie początkowe problemy z ustawieniem odeszły w niepamięć. Uważam, że ponad wszelką wątpliwość 300 godzin grania jakie miały za pasem testowane kolumny nie pozwoliło jeszcze w pełni ich wygrzać. Sądzę również, że Ted byłby znacznie bardziej zadowolony słysząc dźwięk, którego słuchałem tuż przed napisaniem recenzji. W zasadzie okazało się, że jedyna rzecz jaką należało zapewnić Bella Lunom, to należyta amplifikacja.

Bella Luna i opowieść o trzech wzmacniaczach

Duevele obiecywały być łatwym obciążeniem, więc wzmacniaczem pierwszego wyboru był szesnastowatowy SET Art Audio Carissa. Zgodnie z przewidywaniami Carissa bez problemów wysterowała kolumny do poziomu głośności, który mi odpowiadał. Bas był czysty i donośny, a góra przejrzysta i przestrzenna, choć pojawił się jeden problem. Carissa w górnej średnicy posiada lekkie podbarwienie podobnie jak testowane Duevele co w zestawie daje nieco za dużo dobrego. Takie zestawienie było dla mnie za jasne i zbyt konturowe.
Następny w kolejce był Herron M150 - 150-cio watowe tranzystorowe monobloki. Dobrze znane, a czasem nawet krytykowane za swoją neutralność - dla mnie były pewniakiem do kompletu z Duevelami. Myliłem się. M150-tki z pewnością łagodziły charakterek zestawienia Bella Luny/Carissy jednak chyba bardziej niż było to wymagane. Poprzednio brzmienie było jasne i wyeksponowane, teraz zbyt wycofane. Niesamowita przezroczystość została ograniczona. Kolumnom zaczęło też brakować stratosferycznego zakresu góry. Nie brzmiały źle, ale było czuć, że stać je było na więcej.

Ku mojemu zaskoczeniu monobloki Bryston 7B ST okazały się być czarnym koniem tej stadniny. 500 kanadyjskich watów nie było specjalnie potrzebne Bella Lunom do szczęścia, jednak równowaga tonalna oraz 95% czystości i przejrzystości Carissy już tak. Na dodatek Brystony najlepiej panowały nad basem. […]

Zanim opiszę osobowość kolumn pozwólcie, że wymienię cechę, która łączy je z bardziej kosztownymi Alon Circe – mianowicie niespotykana dynamika skali mikro. Podejrzewam, że ma to wiele wspólnego z zastosowaną konstrukcją horna na górze. Kolumny te wybitnie szybko tworzą pejzaż nadając powietrzu prędkości i emocji muzyce na poziomie którego inne kolumny nie dosięgają. Kolejną cechą charakterystyczną dla Bella Lun jest absolutna rzetelność. Nie wyolbrzymiają ani nie pomijają niczego. Za wyjątkiem najniższej oktawy basu wszystko co do nich wchodzi ma okazję wyjść w zadziwiająco podobnej do oryginału postaci. Co warte podkreślenia (po raz kolejny zresztą) kolumny te są niesamowicie transparentne jak i koherentne. Mówią głosem spójnym, jednolitym, precyzyjnym.

Bella Luny są również bardzo detaliczne i całkowicie skupione w kompletnie naturalny i przystępny do słuchania sposób. Nie męczą słuchacza co zdarza się niektórym konstrukcjom zakładając oczywiście poprawne zestrojenie reszty systemu. Nie wierzę, by choćby odrobina muzycznie istotnego detalu umykała uwadze Bella Lunom. Są one niezwykle ciche w swym nieskrępowanym sposobie komunikowania detali i niuansów. Jest jeszcze jedna ujmująca cecha kolumn dookólnych – majestatyczna wielkość przestrzeni, w której panują optymalne warunki odsłuchowe. Najprościej rzecz ujmując kolumny te brzmią jednakowo dobrze niezależnie od miejsca z którego ich słuchamy. Mody pomieszczenia mogą naturalnie wprowadzać różnice w prezentacji basu, natomiast równowaga tonalna oraz kompozycja sceny pozostają niezmienione.

A co mogę powiedzieć słuchaczom kurczowo przyrośniętym do optymalnej pozycji odsłuchowej? Będziecie czerpać przyjemność z szerokości sceny, która jest dokładnie przypisana materiałowi muzycznemu. Gdy im zlecić wytwarzają scenę niebywale głęboką i warstwową. Na większości materiału muzycznego scena zaczyna powstawać na równi z tylną częścią obudowy co oznacza, że te kolumny są uszyte na miarę dla tycz z nas, którzy mają małe pokoje. Od tamtego miejsca zaczynają wytapiać przestrzeń przez tylną ścianę aż do momentu w którym pomieszczenie osiągnie postrzegane wymiary hali koncertowej czy studia. W zakresie niskich tonów Diamante są wprawne choć umiarkowane. Kiedy muzyka wymaga prawdziwego uderzenia Bella Luny dostarczają go z energią i zadziwiającą mocą. Z kolei gdy muzyka nie wymaga heroicznego basu kolumny nie wyolbrzymiają niczego. Przy pierwszym odsłuchu można nawet powiedzieć, że są nieco nieśmiałe na basie. Nie są. Ten aspekt ich grania świadczy o niebywałej uniwersalności, a wszelkie próby ich zaskoczenia wymagającym materiałem spełzają na niczym. […]

Intensywne odsłuchy wykazały jedną cechę tych kolumn jako kluczową i doskonale podsumowującą ich charakter – transparentność. poza tym są to koherentność oraz ogromne nasycenie sceny muzycznej z jednoczesnym zachowaniem separacji i powietrza. Po pewnym czasie można tak bardzo przyzwyczaić się do tych doskonałych cech, że zakłada się je jako pewnik we wszystkich kolumnach, a tak przecież nie jest. Dźwięk dookólny podświetla detale z niczym niewymuszoną transparentnością i mikrodynamiką. Dzięki temu słuchacz może pozostać zaangażowany w doświadczenie odsłuchowe i zupełnie zapomnieć przy tym o sprzęcie. Z powodu sposobu w jaki zachowują się Bella Luny mogę śmiało powiedzieć, że są to najbardziej urzekające kolumny z jakimi kiedykolwiek przyszło mi spędzać czas.

Podsumowanie

Mówiąc, że będzie mi brakowało tych kolumn po odsłuchach do recenzji byłoby oklepane. Ale kurka wodna taka jest prawda. Będzie mi ich brakowało. Chciałbym mieć więcej czasu do spędzenia z nimi. Niestety wkrótce odjeżdżają na premierę na CES w Las Vegas. Jeżeli będę miał znów okazję recenzować jakieś Duevele, zapewnię sobie na to jeszcze więcej czasu. Duevele Bella Luna Diamante łączą wspaniałą transparentność z koherencją i niesamowitą przestrzenią oraz łatwością oddawania detali jak żywych. Precyzja z jaką prezentują dźwięk, gdy je solidnie wygrzać, oraz łatwość ustawienia jest przyczyną nieopisanie łatwego zaakceptowania ich w domowych warunkach odsłuchowych. Do tego dochodzi doskonałe wykończenie oraz intrygujący design w efekcie czego otrzymujemy prawdziwie rewelacyjną konstrukcję. Najlepsze z tego wszystkiego? Bella Luny są niczym kameleon – przyjmują charakter towarzyszącego im sprzętu, więc jeżeli na prawdę lubisz posiadaną elektronikę, to Bella Luny pozwolą się jej zaprezentować w pełnej okazałości.

Duevele Bella Luna Diamante oferują znakomitą wartość w stosunku do ceny. Są to kolumny wokół których można zbudować świetny, muzykalny, przyjemny w odsłuchu system, który dodatkowo nie wymaga zajmowania optymalnej pozycji pomiędzy kolumnami u wierzchołka trójkąta równobocznego. Kolumny te są optymalne do odsłuchu nawet całą rodziną na raz. -John Potis (6moons.com)