„Przypominam sobie co jeden inżynier nagraniowy (od muzyki klasycznej) powiedział mi, choć nie pamiętam kto to był. W każdym bądź razie istota sprawy: Jest coś takiego jak nadmierna detaliczność w przypadku urządzeń wykorzystywanych do monitorowania dźwięku (wzmacniaczy, słuchawek, kolumn, a nawet kabli). Po kilku godzinach monitorowania inżynier już nie może tego wytrzymać. Tego problemu nie mają Harbethy. Dostarczają dźwięku rozdzielczego i brzmiącego, takiego, którego słuchacz czy inżynier potrzebuje, czyli dokładnego jednak nie męczącego. Jest to bardzo delikatna równowaga i chyba nikt nie utrzymuje jej lepiej niż Harbeth”

-Sam Tellig (Stereophile)